Odkryłam sekret niewidzialności

Dzisiaj będzie dość krótko ale wszystko to mnie bardzo bawi. Na przestrzeni lat byłam świadkiem różnych sytuacji a czasami i sama w nich brałam udział.

Mama była z takim malutkim dzieciątkiem w sklepie. Na oko 2 latka miała dziewczynka. Kolejka była ogromna a na sklepie tylko jedna kasjerka. Maleństwo tak na oko było już przebodźcowane i zmęczone. Koniec końców kwestią dość krótkiego czasu było aż zacznie pokazywać światu swoje wyczerpanie. Jako, że mama była bez wózeczka to dziewczynka zaczęła rzucać się na podłogę i płakać. Mama poprosiła o przepuszczenie w kolejce natomiast nikt się nie zgodził. Kasjerka również nie puściła tej pani tylko wręczyła dziecku misia, który był dodatkiem do jakiegoś produktu. Wtedy sobie pomyślałam, ze pierwszeństwo jest jakąś mistyfikacją.

Kolejna sytuacja. 18 letnia ja. Noga w gipsie. Jechałam do szkoły na egzamin autobusem zatłoczonym. Poprosiłam kilka osób, żeby mi ustąpili miejsca, bo trzymając kule nie miałam jak się porządnie trzymać. Nikt mi nie ustąpił. Jedna jędza nawet odpowiedziała, że ją też bolą nogi.

Kolejna sytuacja w tramwaju. Siedziała sobie kobieta w ciąży. podeszła do niej staruszka i zaczęła ją obrażać i nakazywała jej wstać. Ona grzecznie odpowiada, że jest w ciąży i nie wstanie i pokazała na znaczek naklejony na szybkę. Starsza kobieta skandowała, że mogła się nie p@ %$. Kobieta w ciąży tak się zaczęła z niej śmiać, że staruszka speszona sobie poszła.

W sklepie jestem niewidzialna. Staram się chodzić rano, ponieważ są najmniejsze kolejki. Mimo tego nigdy nie zostałam puszczona ani zaproszona przez kasjera. W komunikacji miejskiej podobnie. Nie krzyczę, nie domagam się. Obserwuję. Jedna pani odmówiła zabrania torebki z krzesełka w autobusie bo jest za ciężka. Serio..

Mama kiedyś mi opowiadała, że raz tylko jej ktoś ustąpił miejsca w tramwaju jak była w ciąży i jechała z małym bratem. Brat jeszcze mały i się chwiał i przypadkowo kopnął pasażera. Oburzony pasażer psioczył ale wstał.

Jakoś dla mnie nigdy nie było problemem, żeby kogoś, kto tego potrzebuje przepuścić. Może to kwestia wychowania?

Jestem z tych, którzy raczej się nie wychylają i kompletnie nie będę się domagać, żeby zostać puszczoną. Natomiast jakoś ogarnia mnie poczucie, że coraz bardziej brakuje kultury w społeczeństwie.

Prawda jest taka, że jeśli ktokolwiek jest osobą z potrzebą pierwszeństwa to zyskuje skilla niewidzialności.

Komentarze

Ładuję komentarze…