Bateria, święta i powrót do blogowania
Umarł mi laptop świeżo po zakupie. Konkretnie 17 dzień po zakupie sprawdziłam na jak długo starcza mi bateria. Rekordowe 40 sekund. Po odłączeniu kabla zasilającego tyle właśnie działał laptopik. No trudno. odesłałam i firma naprawdę zachowała się w porządku, bo w ciągu tygodnia oddała wszystko i naprawiła usterkę. Bardzo mili pracownicy tej firmy. Dlatego mieliśmy dłuższą przerwę od siebie 😅
Halloween Zazwyczaj celebrujemy to celtyckie święto na swój sposób. Owocki, słodyczki i jakieś komedie w gronie rodzinnym. Jak przychodzą odwiedzić nas dzieci to mamy przygotowane łakocie. W tym roku jednak nie przyszły. Mieszkamy w całkiem nowym miejscu i niestety w tej części miasta nie odwiedzają nas małe, urocze potworki. Nasza ostatnia celebracja była podobna. Zaczynała się liga w POE to oglądaliśmy streamka jedząc serniczek baskijski. O 21 padłam spać 😆
1 listopada. Będę wspominać ten dzień z mega sentymentem. Część rodziny jest pochowana 1,5h drogi od domu pociągiem. Całkiem blisko. Po godzince dosiadła się w pociągu mama i siostra i pojechałyśmy we 3 odwiedzić groby. Cały cmentarz wyglądał tak magicznie i uroczo. Rodziny jadły posiłki nad grobami i sympatycznie rozmawiały i wspominały minione czasy. Miałyśmy również okazję przejść śladami młodości matuli. Odwiedziłyśmy jej podwórko, spotkałyśmy kumpla z dzieciństwa, pokazywała nam gdzie chodziła do szkół, przedszkola, gdzie prababcia mieszkała... nostalgia. Przyznam, że jako dzieci często odwiedzaliśmy to miasto. Mimo tego moje dziecięce wspomnienia nieco się różniły od tego jak to wygląda teraz. Nawet wielkość balkonów w mieszkaniach niegdyś mijanych podczas spacerów różnił się od tego co zapamiętałam. Wspomnienie tego d…
2 listopada już był całkowicie spokojny. Poszliśmy do kina na chainsaw man'a. Całkiem sympatyczny film. Niestety nie otrzymaliśmy pocztówki do kolekcji, gdzie jestem namiętną kolekcjonerką pocztówek anime z kina. Niedziela niestety powoli się kończy i trzeba się przygotować na kolejny tydzień ciężkiej pracy.
Wzięło nas coraz częściej na wspominki i kilka dni temu na kolację zjedliśmy kanapki z szynką i wypiliśmy gorące kakao. Nostalgia 😍. Od dawna mam swoją rodzinę a tak kocham wspominać takie szczęśliwe momenty i smaki dzieciństwa. Oby ta radość została na zawsze.
Ostatni sukces : Nauczyłam się nowego ściegu na szydełku. Co prawda zjada włóczkę jak szalony, ale jest piękny i liczę na to, że będzie z tego piękny kocyk w przyszłości. 😍 Muszę się jeszcze bardziej starać, bo obiecałam mamie i siostrze, że zrobię nam takie cieplutkie kominy na zimę. Nie mam pojęcie na którą zimę, ale którąś na pewno 😆
Do następnego
Komentarze